Powrót

Spinnery Tymona

W artykule przedstawiam proste i bardzo atrakcyjne zabawki zwane spinnerami. A konkretnie wersje elektroniczne tych gadżetów. Wersje, które po pierwsze są nieporównanie atrakcyjniejsze od klasycznych, a po drugie są znakomitym przykładem, jak można wdrażać młodych w tajniki lutowania elementów SMD.

Spinner czy też Fidget Spinner to zabawka. Zasadniczo zabawka czysto mechaniczna, wykorzystująca bezwładność, często budowana z wykorzystaniem solidnych, ciężkich łożysk tocznych. Fotografia 1 pokazuje klasyczny spinner.

Fotografia 1

Zabawki takie pojawiły się kilka lat temu i szybko zdobyły popularność, nie tylko wśród dzieci. Także wśród dorosłych mają szerokie grono zwolenników, ale też grono zajadłych przeciwników. Ja zainteresowałem się spinnerami przypadkowo, gdy zauważyłem w sklepach Aliexpress zestawy do samodzielnego montażu. Od razu uznałem, że będzie to znakomity prezent – wielce atrakcyjna zabawka (i ani trochę się nie pomyliłem). Pomyślałem też, że jest to prosty układ, który wykorzystam do zachęcenia mojego wnuczka do interesowania się elektroniką.

Fotografia tytułowa przedstawia mojego 6-letniego wnuczka Tymona, podczas montażu rezystorów spinnera. Wcale nie znaczy to, że polutował i zmontował on całość. Wspólnie zrealizowaliśmy dwa spinnery z fotografii 2, a on montował i lutował tylko część elementów, bo trudno utrzymać dłużej uwagę takiego malucha (i żeby nie zniechęcić – nie warto próbować skłaniać go do trwającego około 15…20 minut montażu całości).

Fotografia 2

Było to jego drugie w życiu podejście do lutowania, tym razem lutowania elementów SMD. Pierwsze podejście to był montaż i lutowanie elementów przewlekanych, co widać na fotografii 3, zrobionej gdy Tymon miał 5 lat i 2 miesiące. Był to montaż „miniorganów”. Fotografie te pokazują, że z powodzeniem można zainteresować praktyczną elektroniką nawet małe dzieci, pod warunkiem, że montują one układy, które dla nich będą atrakcyjne.

Fotografia 3

Spieszę też poinformować, że w obu przypadkach obyło się bez poparzenia palców, bo pracę poprzedziłem krótką instrukcją dotyczącą lutowania i ostrożnego obchodzenia się z gorącą lutownicą.

(…)

——– ciach! ——–

To jest tylko fragment artykułu, którego pełna wersja ukazała się w lutowym numerze czasopisma Zrozumieć Elektronikę (ZE 2/2026). Czasopismo aktualnie nie ma wersji drukowanej na papierze. Wydawane jest w postaci elektronicznej (plików PDF). Pełną wersję czasopisma znajdziesz na moim profilu Patronite, gdzie dostępna jest dla Patronów, którzy wspierają mnie kwotą co najmniej 15 zł miesięcznie. Natomiast niepełna, okrojona wersja, pozwalająca zapoznać się z zawartością numeru ZE 2/2026 znajduje się tutaj.

Piotr Górecki

Uwaga! Wskazówki, jak nabyć pełne wersje dowolnych numerów ZE znajdują się na stronie:
https://piotr-gorecki.pl/n11.