Powrót

Cyfrowo sterowany stabilizator napięcia

Na temat stabilizatorów napięcia napisano już wiele różnych artykułów. Czy więc jest to kolejny wariant, który będzie kompilacją dotychczasowych rozważań? Oczywiście, w pewnym stopniu nie jest to konstrukcja odkrywcza, jednak ma ciekawe rozwiązania. Jakie? Wystarczy przeczytać.

W praktyce warsztatowej przydatny jest zasilacz umożliwiający regulację napięcia wyjściowego. Jednak nie chodzi o ustawienie na wyjściu dowolnego napięcia, lecz jednego z kilku możliwych wariantów. Dodatkowo nie musi mieć dużej wydajności prądowej, wystarczy kilkaset miliamperów prądu obciążenia. Prowadząc doświadczenia z różnymi układami potrzebuję ściśle określonego napięcia do zasilania eksperymentalnej konstrukcji. Klasyczne układy cyfrowe potrzebują +5 V aby poprawnie działać. Nowszym układom cyfrowym niezbędne jest napięcie +3,3 V lub nawet 2,5 V. Z kolei analogówka zadowoli się zasilaniem w granicach 8,5…9 V. Te wartości napięć występują najczęściej (przynajmniej w zakresie moich potrzeb). Można do takiej konstrukcji użyć popularnego układu LM317 z odpowiednio dobranym potencjometrem do regulacji napięcia, ale nie każdemu chce się kręcić gałką. Mnie na przykład marzy się rozwiązanie z przełącznikiem, który naciskam i mam na wyjściu zasilacza odpowiednie napięcie.

Koncepcja rozwiązania

Zamiast potencjometru można zastosować przełącznik (jak pokazuje rysunek 1) lub zestaw isostatów zależnych (po wciśnięciu jednego z przycisków inny, aktualnie wciśnięty, „wyskoczy”), który będzie w ten sposób łączył jeden z rezystorów do masy. Odpowiednio dobrane rezystory pozwolą uzyskać wymagane napięcie wyjściowe.

Rysunek 1

Ta naturalnie nasuwająca się koncepcja ma jedną poważną wadę. W chwili przełączenia przełącznika (bez względu na wybrany typ) zaistnieje stan, gdy żaden z rezystorów nie będzie przyłączony do masy. Powstanie układ widoczny na rysunku 2, który stanie się źródłem prądowym.

Rysunek 2

Napięcie na wyjściu nawet trudno jest oszacować, gdyż zależne jest od obciążenia. Przy braku obciążenia będzie praktycznie tożsame z napięciem VIN, które może doprowadzić do uszkodzenia zasilanego układu (niskonapięciowe układy cyfrowe nie będą tolerowały przykładowo napięcia +12 V). Ten stan nie będzie trwał długo, niemniej zaistnieje i może być przyczyną problemów. Potrzebne jest rozwiązanie, które będzie miało zerowy czas komutacji (przełączenie rezystora na inny). Tu przychodzą nam z pomocą układy cyfrowe.

Przerzutnik wielostanowy

Bazując na przerzutnikach RS (o których sporo można się dowiedzieć z artykułu „Podstawy układów cyfrowych – układy sekwencyjne, część 1” [D052, Zrozumieć Elektronikę, sierpień 2023]) można stworzyć zespół przerzutników zależnych, gdzie ustawienie jednego powoduje wyzerowanie wszystkich innych (rysunek 3).

Rysunek 3

(…)

——– ciach! ——–

To jest tylko fragment artykułu, którego pełna wersja ukazała się w numerze styczniowym czasopisma Zrozumieć Elektronikę (ZE 1/2025). Pełną wersję czasopisma znajdziesz pod tym linkiem. Natomiast niepełna, okrojona wersja, pozwalająca zapoznać się z zawartością numeru ZE 1/2025 znajduje się tutaj.

Andrzej Pawluczuk
apawluczuk@vp.pl

 

Uwaga! Wskazówki, jak nabyć archiwalne numery znajdują się na stronie: https://piotr-gorecki.pl/n11

Chodzi o ZE 1/2025.