Powrót

Naprawa monitora LCD

W obecnych czasach, fabryczny sprzęt elektroniczny może wydawać się nienaprawialny. Często jest to prawdą, jak w przypadku bardziej skomplikowanych konstrukcji. Jednak rzeczywistość okazuje się bardziej „łaskawa” i niektóre przypadki awarii dają się „pokonać”.

W ramach kooperacji i szeroko rozumianego wsparcia, zaprzyjaźniona firma poprosiła mnie o naprawę monitora LCD. Nawet całkiem fajny, tylko ma jedną wadę: nie działa. Dodatkowo ma obecnie coraz bardziej unikalną cechę: format ekranu typu 4:3 (obecnie standardem jest 16:9). Gdy miałem kłopoty i potrzebowałem pomocy, to mogłem liczyć na pomoc. Ponieważ to działa w dwie strony, to czasem trzeba zrealizować prośbę o wsparcie.

I tak po włączeniu do prądu, okazało, się że monitor nie daje oznak życia. Jednak zanim zasili stertę na wysypisku elektrośmieci (gdziekolwiek ono jest), warto poczynić próbę jego reanimacji.

Aktualny stan monitora (nie działa) może mieć kilka przyczyn. Niektóre mogą być dosyć prozaiczne, jak „spuchnięte” kondensatory elektrolityczne w zasilaczu. To bardzo częsta awaria sprzętów elektronicznych. Obecnie często są stosowane zasilacze impulsowe, a te wymagają stosowania kondensatorów niskoimpedancynych. W takich przypadkach naprawa może okazać się trywialna, wystarczy je wymienić. Jednak aby poznać prawdziwe problemy monitora, należy go rozebrać.

Demontaż

Ideałem jest znalezienie w sieci dokumentacji serwisowej do danego typu monitora. To w znacznym stopniu może ułatwić dostanie się do środka (może, gdyż obecne instrukcje generalnie opisują jakieś opcje i możliwości sprzętu i mają małą wartość z punktu widzenia jego naprawy). Brak takiej dokumentacji prowadzi do jedynej ewentualności: „rozpoznanie walką”. W pierwszej kolejności należy odkręcić od monitora jego stopkę i obejrzeć. Okazuje się, że nie ma żadnych śrubek oprócz tych przeznaczonych do zamocowania stopki (fotografia 1).

Fotografia 1

Pozostaje jedna możliwość, że poszczególne detale obudowy są na zatrzaski. Teraz zostaje tylko „dobrze zacząć”. Odkryłem, że na dolnej krawędzi monitora, między srebrną ramką wokół ekranu a tylną pokrywą, są szczeliny idealne do włożenie płaskiego śrubokręta. Zadziałało, ramka z charakterystycznym trzaskiem puściła wokół szczeliny. Z pewną dozą ostrożności, by nie pourywać zatrzasków, za pomocą śrubokręta dało się oddzielić ramkę od reszty obudowy. Wewnątrz cała elektronika z minimalnym luzem jest wpasowana w prowadnice tylnej pokrywy (znów bez śrubek) i daje się łatwo wyjąć (fotografia 2).

Fotografia 2

Panele LCD zwykle mają małe śrubeczki pozwalające na przymocowanie ich do większej całości. Po ich odkręceniu można oddzielić sam panel LCD od reszty, pamiętając by wcześniej odłączyć wszystkie przewody. Panel LCD ma płaski wielożyłowy kabel ze złączem typu ZIF (ang. Zero Insertion Force), które umożliwia bezpieczne i łatwe podłączenie komponentów bez używania siły. W przeciwieństwie do tradycyjnych złączy, kabel jest umieszczany w otwartym gnieździe, a następnie zatrzask lub dźwignia zaciska go, zapewniając pewne połączenie elektryczne i mechaniczne. To należy zrobić z uwagą i wyczuciem, gdyż te złącza są delikatne i łatwo je uszkodzić. Dwa pozostałe kabelki to zasilanie lamp CCFL (ang. Cold Cathode Fluorescent Lamp), mówiąc po polsku to świetlówki z zimną katodą, powszechnie stosowane do podświetlenia paneli LCD, jak pokazuje fotografia 3.

Fotografia 3

W chassis monitora są odpowiednie otwory pozwalające na bezproblemowe wykonanie tych działań. Tu objawił się potencjalny problem monitora: kabelek ze złączem do jednej z lamp CCFL był naprawiany (fotografia 4).

Fotografia 4

Ktoś przede mną wkładał tu swoje ręce i najprawdopodobniej go urwał. Kabelek z wtykiem od innego monitora został przylutowany a miejsce styku zostało zaizolowane termokurczem. Tu trzeba pamiętać, że lampy CCFL są zasilane wysokim napięciem (1000 V, a często więcej). W oryginale przewody zasilające lampy mają wysokonapięciową izolację (przewód biały i różowy) oraz dodatkowo podwójną koszulkę (fotografia 4). Jeżeli nastąpiło przebicie elektryczne izolacji, to inwerter zasilający lampy wykrywa przeciążenie i wyłącza generowanie wysokiego napięcia.

(…)

——– ciach! ——–

To jest tylko fragment artykułu, którego pełna wersja ukazała się w lutowym numerze czasopisma Zrozumieć Elektronikę (ZE 2/2026). Pełną wersję czasopisma znajdziesz pod tym linkiem. Natomiast niepełna, okrojona wersja, pozwalająca zapoznać się z zawartością numeru ZE 2/2026 znajduje się tutaj.

Andrzej Pawluczuk
apawluczuk@vp.pl

Uwaga! Wskazówki, jak nabyć pełne wersje dowolnych numerów ZE znajdują się na stronie:
https://piotr-gorecki.pl/n11.