Powrót

Tester (nie)podrabianych wzmacniaczy operacyjnych

Ten projekt jest praktycznym uzupełnieniem artykułów Wzmacniacze operacyjne – identyfikacja podróbek oraz Wzmacniacze operacyjne – pomiar szumów i zniekształceń. Prezentuje bardzo proste sposoby sprawdzenia, czy zakupione wzmacniacze operacyjne to kiepskie podróbki, czy też pełnowartościowe oryginały.

Ceny większości podzespołów elektronicznych są bardzo atrakcyjne, czyli niskie, ale nadal niektóre elementy są stosunkowo drogie. Dotyczy to między innymi najlepszych wzmacniaczy operacyjnych, kosztujących kilkadziesiąt złotych za sztukę. W zasadzie nie dziwimy się temu, jeżeli znamy parametry takich wzmacniaczy i wiemy, jaki postęp dokonał się w tej dziedzinie. Dotyczy to między innymi wzmacniaczy operacyjnych przeznaczonych do sprzętu audio, gdzie kluczowe parametry dotyczą szybkości i szerokości pasma oraz jak najmniejszych zniekształceń i szumów.

Rozumiemy wprawdzie, że za najwyższą jakość trzeba zapłacić, ale wielu z nas kuszą niskie ceny w chińskich sklepach internetowych. Jest tam bowiem mnóstwo ofert sprzedaży wzmacniaczy operacyjnych w cenach kilkukrotnie niższych, niż w sklepach europejskich. Ogólnie wiadomo, że jest mnóstwo oszukanych chińskich podróbek, ale tanie oferty kuszą… Wielu kupujących ma nadzieję, że zrobi dobry interes, że dużo taniej kupi oryginały, być może skądś wylutowane, ale sprawne. Niektórzy uważają, że Chińczycy znakomicie opanowali produkcję półprzewodników i wytwarzają nie tyle podróbki, co tanie pełnowartościowe zamienniki kostek najlepszych światowych firm. Sprawa jest skomplikowana, a niezawodnym sposobem wykrycia bezwartościowych podróbek jest pomiar i porównanie parametrów, który można przeprowadzić w prosty sposób.

Ja mam w pracowni profesjonalne oscyloskopy i generatory, ale chciałem pokazać, że potrzebne pomiary można zrobić prościej, za pomocą sprzętu dostępnego dla niezamożnego hobbysty. Dlatego celowo wykorzystałem chiński kit generatora z kostką XR2206, jak pokazuje fotografia tytułowa i fotografie w artykule.

Ale zaczniemy od kwestii prostszych. Fotografia 1 przedstawia pobór prądu oryginału – wzmacniacza OPA2134 (THT) kupionego w godnym zaufania sklepie europejskim oraz taniego „zamiennika” (SMD), a raczej chińskiej podróbki.

Fotografia 1

O tym, że to podróbka świadczy rysunek 2 – fragment karty katalogowej, gdzie żółtym kolorem wyróżniony jest pobór prądu przez jeden wzmacniacz.

Rysunek 2

W kostce OPA2134 są dwa wzmacniacze, więc przy zasilaniu ±15 V typowy pobór prądu powinien wynosić około 8 mA. Ja mierzyłem przy napięciu ±7 V, więc nie dziwi prąd 6,8 mA. A jeżeli w chińskiej kostce dwa wzmacniacze pobierają po około 1,2 mA, to zapewne jest podróbka.

Zapewne tak, ale to nie jest ostateczny dowód. Taki dowód przynosi fotografia 3. Na wejście wzmacniacza o wzmocnieniu około 11× podawany jest sygnał prostokątny (przebieg niebieski). Przebieg żółty pokazuje sygnał na wyjściu. Nie ulega wątpliwości, że oryginał jest mniej więcej dwa razy szybszy! Na rysunku 2 niebieską podkładką wyróżniłem wartość parametru SR (Slew Rate). Można go zmierzyć oscyloskopem. Przy jego dokładnym pomiarze należałoby zwiększyć napięcie zasilania do ±15 V i zwiększyć też poziom sygnału prostokątnego.

Fotografia 3

(…)

——– ciach! ——–

To jest tylko fragment artykułu, którego pełna wersja ukazała się w listopadowym numerze czasopisma Zrozumieć Elektronikę (ZE 11/2026). Czasopismo aktualnie nie ma wersji drukowanej na papierze. Wydawane jest w postaci elektronicznej (plików PDF). Pełną wersję czasopisma znajdziesz na moim profilu Patronite, gdzie dostępna jest dla Patronów, którzy wspierają mnie kwotą co najmniej 15 zł miesięcznie. Natomiast niepełna, okrojona wersja, pozwalająca zapoznać się z zawartością numeru ZE 11/2026 znajduje się tutaj.

Piotr Górecki

Uwaga! Wskazówki, jak nabyć pełne wersje dowolnych numerów ZE znajdują się na stronie:
https://piotr-gorecki.pl/n11.